W życiu każdego spalonego kryminalisty w pewnym momencie pojawia się trudny wybór: czy wybrać łatwą śmierć, ukrytą za pozorem wolności, czy pozorną wolność, w której za każdym rogiem czyha łatwa śmierć? O tym właśnie ta książka.
W pewnym sensie, ta książka jest również o Polsce, gdyż jak wskazuje tytuł, jest o Poczcie, a jak wiemy z tą u nas nienajlepiej. Fajnie by było jakby Poczta Polska potraktowała tą książkę jako poradnik naprawy systemu. Oto kilka propozycji zamieszczonych w niej:
- użyć golemy, na przykład takie, które roznoszą przesyłki od zarania dziejów
- sabotażować konkurencję (na przykład pocztę elektroniczną... :-D )
- zatrudnić swoją dawną przedszkolankę, pod której wzrokiem po dzień dzisiejszy miękną Ci kolana
- wyprodukować znaczki pocztowe pachnące i smakujące jak kapusta
- poprosić bogów(trzech większych i jedną boginię, patronkę ludzi nie mogących otworzyć szuflady ze sztućcami[patrz, a zamknęła się bez problemu!])
Moim zdaniem świetna książka na tydzień nudnych jesiennych wieczorów. Co prawda autor jakby tracił już werwę i nie każda strona zawiera w sobie perełki po których trzeba odłożyć książkę na 10 minut żeby opanować śmiech, ale nadal wielokrotnie powodował u mnie dziwne stany uniesienia(czyt. bezgłośny chichot).
Dodam, że w American Bookstore trwa promocja 15% off dla stałych klientów w listopadzie, to zamierzam się zaopatrzyć wkrótce w więcej książek ze Świata Dysku za 21,25zł. :-)
Następna w kolejce jednak książka Gardens of the Moon, Stevena Eriksona.
Miłego czytania!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz